Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bilet lotniczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bilet lotniczy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 października 2011

Nowe pomysły w Ryanairze

RyanairRyanair jest jednym z najpopularniejszych niskobudżetowych przewoźników. W Polsce wraz z Wizz Airem jest najczęściej wykorzystywaną linią, a czasami nawet liczba zakupionych biletów lotniczych jest większa niż w naszym rodzimym Locie. Szał na Ryanaira jest szczególnie widoczny w czasie wakacyjnym, kiedy to wiele turystów wyjeżdża na wczasy a także w czasie świątecznych obniżek.

Podróżując Ryanairem warto wybrać się tylko z bagażem podręcznym, gdyż on znajduje się w cenie biletu lotniczego. Bagaż rejestrowany jest dodatkowo płatny, podobnie jak sprzęt narciarski jak snowboard czy narty. Irlandzkie linie lotnicze poszukają także hoteli dla swoich turystów a także zapewniają transfer z lotniska do centrum miasta. Ryanair jako niskobudżetowy przewoźnik korzysta z mniejszych lotnisk, na peryferiach miasta, gdyż lotniska centralne są znacznie droższe. Priorytet tych linii to obniżanie cen biletów wszędzie, gdzie to tylko możliwe. Dlatego linia wycofała wiele połączeń z niemieckich lotnisk, gdy te zażądały osiem euro opłat lotniskowych.

Ryanair jest najbardziej znany z promocyjnych hitów cenowych. Bilety można już kupić nawet za kilka złotych. Ryanair jest znany z wielu dobrych i interesujących obniżek ale także często wzbudza kontrowersje. Przede wszystkim sensacje wzbudził pomysł ograniczeń ilości pilotów na pokładzie tylko do jednego. To co nie podobało się także pasażerom to wprowadzenie opłat za toalety w wysokości jeden funt. Mówi się także coraz częściej o wprowadzeniu stojących miejsc na pokładach w celu zwiększenia liczby przewozu pasażerów.

Najnowszy pomysł to zredukowanie ilości toalet w samolotach. Z trzech kabin ma pozostać jedna, a miejsce ma zostać przeznaczone do zagospodarowania dla większej ilości pasażerów. Dzięki temu samoloty będą przewozić 195 pasażerów.

Ryanair stacjonuje na wszystkich większych lotniskach w Polsce w siedmiu miastach. Aby zredukować koszty za bilet lotniczy warto zaopatrzyć się w kartę Mastercard Prepaid i nią płacić za zabukowanie biletu.

piątek, 21 stycznia 2011

Dreamliner – opóźnienia w marzeniach

"Liniowec marzeń" nie trafi do żadnego ze swoich odbiorców w 2010 roku. Nie trafi też wiosną 2011 – więc kiedy?
Listopadowa awaria testowego Boeinga 787 Dreamliner sprawiła, że kolejne miesiące będzie trzeba czekać na realizacje zamówień. Pierwszy termin dostaw określa się delikatnie, na czerwiec, przełom lipca 2011 roku. Takie informacje podaje agencja DPA wraz z francsukim dziennikiem"Les Echos".
Sytuacja przybiera już formę kryzysu. Boeing ma ponad 2,5 roku opóźnienia. Przy 350. podpisanych umowach na samoloty problem jest poważny. Według pierwotnych planów pierwsza maszyna miała trafić do japońskiego przewoźnika już w maju 2008 roku.
Projekt od początku wydaje się być pechowy. Najpierw pojawił się problem ze stabilnością płatowca, potem zabrakło silników testowych, a w listopadzie 2010 roku podczas próbnego lotu na pokładzie wybuchł pożar. Szerokim echem rozniosła się rownież wypowiedź Vince'a Weldona, inżyniera Boeing'a, który stracił pracę za krytykę projektu. Jego zdaniem samolot nie powinien być dopuszczony do lotów z kilku powodów. Materiał kompozytowy w przypadku katastrofy nie chroni pasażerów tak dobrze jak aluminium które chłonie energię. Kompozyt się łamie, a dym wydobywający się z płonącego materiału jest silnie toksyczny. Ponadto metaliczne pokrycie kadłuba według Weldona jest za cienkie i mało wytrzymałe.
10 listopada w tylnej części kokpitu pojawił się dym. Po ustaleniach eksperci doszli do wniosku, że doszło do awarii i pożaru panelu elektrycznego. Jego zadaniem jest odbiór prądu z generatora przy lewym silniku i rozdział do zasilania urządzeń pokładowych, zatem awaria jest dosyć poważna.
Piloci dokonali awaryjnego lądowania, a do czasu ustalenia powodów pożaru wszystkie maszyny testowe zostały uziemione.
Co tak naprawdę stało sie na pokładzie? "Les Echos" przyczyną wypadku obarczył narzędzie pozostawione na pokładzie samolotu. Podczas lotu przemieściło się i doprowadziło do zwarcia przewodów elektrycznych. Ponadto za wadliwe uznano oprogramowanie systemów kontrolnych, które nie zareagowało w porę na nadmierny pobór mocy. Zarząd Boeinga ma nadzieję, że już wkrótce będzie można wznowić loty testowe, tym bardziej, że ukończono już około 26. maszyn. Brakuje w nich jedynie silników.
Polskie Linie Lotnicze LOT, które znajdują sie w pierwszej grupie nabywców Dreamlinerów otrzymają swoje maszyny prawdopodobnie dopiero w 2012 roku.
Jaki jest supersamolot na który czeka tak wiele linii lotniczych?
Boeing 787 Dreamliner jest średniego rozmiaru samolotem pasażerskim. Jego pierwszy oblot odbył się 15 grudnia 2009 roku. Ma przewozić od 210 do 330 pasażerów. Ich ilość jest uzależniona od konfiguracji miejsc siedzących w samolocie. Ma być także bardziej oszczędny w eskploatacji w porównaniu ze swoimi poprzednikami.
Oprócz tego do budowy kadłubu maszyny mają być użyte wyłącznie materiały kompozytowe.
Dostępne są trzy wersje: model bazowy 787-8, model krótki 787-3 oraz model 787-9, który jest wersją przedłużoną.

czwartek, 28 października 2010

Powrót do domu

Tak jak kilkaset tysięcy Polaków, ja też od kilki lat mieszkam za granicami naszego kraju. Wyjechałem oczywiście w poszukiwaniu lepszego życia, dobrze płatnej pracy. Można powiedzieć, że mi się udało. Mam dobrą pracę, mieszkanie, ogólnie jest mi tam dobrze. Nie mieszkam sam tylko ze znajomymi. Rekompensuje to w pewien sposób rozłąkę z najbliższą rodziną, jednak nie jest w stanie całkowicie jej zastąpić. Musi to jednak wystarczyć. Nie ma również ze mną mojej pani, która na chwilę obecną już nią nie jest. Stwierdziła, że nie wyjedzie ze mną i że musimy się rozstać. Nie byłem z tego zbytnio zadowolony, jednak musiałem jak to się mówi „przyjąć to na klatę”.

bilet lotniczy

Jednak trudy życia bez rodziny mnie trochę przerosły i mam już serdecznie dość takiej samotności. Nic nie jest mi w stanie zrekompensować brak rodziny i bliskich. Postanowiłem wrócić do Polski. Nie powiadamiałem jednak swojej rodziny. Chciałem i m zrobić niespodziankę. Miałem nadzieję, że ich zaskoczę.

Zabrałem się do przygotowań do wyjazdu. Musiałem zrezygnować z pracy, pozamykać wszystkie sprawy, a trochę tego było. Mój wylot był więc uzależniony od wielu czynników.

Jak to zwykle bywa, coś musiało pójść nie tak. W terminie który został mi lekko narzucony mogłem kupić tylko bilet lotniczy do Warszawy. Nie pasowało mi to zbytnio, bo z Warszawy do Katowic jest ładny kawałek drogi. Jednak nie miałem innego wyjścia. Inny termin nie wchodził w rachubę. Jednak postanowiłem sprawdzić kiedy są połączenia z Katowicami. Okazało się, że bilety lotnicze do Warszawy są dużo tańsze od tych do Katowic. Nawet doliczając koszt przejazdu z Warszawy do Katowic wychodziłem na tym interesie do przodu. Kupiłem więc bilet lotniczy do Warszawy i zabrałem się za dokańczanie wszystkich spraw. Trzeba było zwolnić się z pracy, załatwić wszystkie sprawy z mieszkaniem oraz sprzedać samochód. Ta ostatnia sprawa była z pozoru trudna. Zastanawiałem się nad podaniem tak niskiej ceny, aby autko sprzedało się od razu.

Mimo natłoku spraw ja cały czas myślałem o powrocie do Polski i o niespodziance jaką zamierzałem im zrobić. Mam nadzieję, że się ucieszą.

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Podróż poślubna

bilet lotniczy do Toronto

Za kilka miesięcy będę się żenił. Na każdego przychodzi w końcu czas, to przyszedł i na mnie. Nie żebym nie chciał, ale stresu związanego z tym wydarzeniem jest niemało. Trzeba wszystko pozałatwiać, o wszystkim pamiętać. Większość spraw organizacyjnych trzeba załatwić odpowiedni wcześniej jeśli chce się mieć wszystko w dniu ślubu. Na przykład samochód trzeba rezerwować już z rocznym wyprzedzeniem. Tak samo zespół lub dj. Sprawę muzyki trzeba rozpatrzeć niekiedy nawet na dwa lata przed ślubem, bo lepsze zespoły są bardzo rozchwytywane.

Podobnie jest z podróżą poślubną. Jeśli chcemy jechać w krótkim terminie po ślubie trzeba też zająć się tym bardzo wcześnie. Do wyboru jest przecież tyle krajów i miejsc. Ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia i oczywiście zasobność naszego portfela.

My chcieliśmy być oryginalni i zrezygnowaliśmy a konwencjonalnych miejsc do których wybiera się większość nowożeńców. My chcieliśmy pojechać w takie miejsce do którego nie będziemy mieli okazji wybrać się nigdy więcej. Postanowiliśmy pojechać do Kanady, a konkretnie do Toronto. Ten wyjazd też trzeba zacząć organizować. Trzeba odpowiednio wcześniej poszukać i zarezerwować bilet lotniczy do Toronto, poszukać miejsca w hotelu. Można zawsze skorzystać z ofert biur podróży, może akurat trafimy na jakieś ciekawe promocje dla nowożeńców. Przecież na co dzień nikt nie lata sobie do Kanady.

Lot do Toronto mieliśmy z Warszawy, więc musieliśmy dodatkowo dojechać do stolicy. Dowóz zapewnił nam ojciec. Zobowiązał się również do odbioru z lotniska w Warszawie po przylocie z Toronto.

Zastanawiałem się czy nie będzie problemu z „wpuszczeniem” na teren Kanady, jednak nie było już obowiązku wizowego, a przecież nie jedziemy tam w celach zarobkowych. Mamy już zarezerwowane miejsca w samolocie wylatującym z Toronto , więc nie zamierzamy zostawać ani dnia dłużej. Zresztą jestem bardzo zadowolony ze swojej pracy i w pełni mnie ona satysfakcjonuje. Jedynie moja przyszła żona kończy studia, ale to chyba nie będzie problem. Mamy również rezerwację hotelu. Nie będziemy spali pod mostem.

Moja narzeczone mówi, że panikuję, ale ja wolę mieć wszystko zapięte na ostatni guzik i być pewnym, że nie cofną nas z lotniska w Toronto.

środa, 16 czerwca 2010

Na podbój Malty

bilety lotniczeSiedząc spokojnie w domu i czytając książkę usłyszałam Krzyśka, który krzyczał, że kupił bilety lotnicze na Maltę. W najbliższym czasie ze względu na brak funduszy nie planowaliśmy żadnej podróży więc byłam bardzo zaskoczona tą nowiną. Okazało się, że była promocja i mój żądny przygód mężczyzna nie mógł się oprzeć. Tak więc ze skromnym budżetem postanowiliśmy skupić się na poznaniu stolicy Malty - Valletty. Malta jest największą z wysp składających się na Archipelag Maltański. Co zadziwiające w tym mieście to fakt, że wszystkie ulice przecinają się pod kątem prostym a główna ulica Republic Street rozciąga się na prawie całą długość stolicy. Moja przyjaciółka błagała nas o pamiątkę z podróży więc przywieźliśmy jej srebrne ozdoby i słynne maltańskie ciasteczka kanoli. Skoro mowa o jedzeniu ogromnie zasmakowało mi jedno z najpopularniejszych dań torta tal-lampuki a Krzyśkowi timpana. Nawet wypróbowałam je w domu dla przyjaciół, którym ogromnie ta potrawa zasmakowała. Jako że wyspa słynie z doskonałych warunków do nurkowania, nie mogliśmy tego faktu zlekceważyć.

Dlatego też, specjalnie na tę okazję pożyczyłam od brata aparat, który nadaje się do robienia podwodnych zdjęć. Idealna temperatura wody i jej wyjątkowa przejrzystość pozwoliły nam uwiecznić wiele niesamowitych obrazów. W tym historycznym mieście jest wiele muzeów, Kościół św. Jana, Pałac Wielkich Mistrzów. W Pałacu obecnie urzęduje Prezydent Malty oraz Parlament, jednak kiedyś był siedzibą władz zakonu Joannitów.  Korytarze ozdobione są fryzami, które przedstawiają sceny z historii zakonu, natomiast na ścianach wiszą portrety wielkich mistrzów. Valletta było niegdyś siedzibą zakonu Rycerzy Maltańskich, toteż wart obejrzenia jest Fort St. Elmo, który przyjął niegdyś na siebie ataki tureckiego ostrzału. Obecnie jest tam Muzeum Wojny. Warto wspomnieć, że miasto to zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Najważniejszym miejscem na Malcie jest Narodowe Muzeum Archeologiczne. Znajduje się tu największa kolekcja ceramiki, rzeźby i wszelkich przedmiotów związanych z historią tej wyspy. Słyszeliśmy, że warto zobaczyć "ciche miasto" Mdinę jednak nam już nie starczyło na to czasu. Nie da się w tak krótkim czasie poznać wszystkiego dlatego myślę, że powrócimy jeszcze do biletów lotniczych na Maltę.

czwartek, 10 czerwca 2010

Hotele w Glasgow

Hotele GlasgowNa wyspach brytyjskich gościłem nie raz, ale zawsze mój pobyt ograniczał się do granic Anglii, nigdy nie miałem okazji stać na ziemi Walijskiej, Irlandzkiej, czy Szkockiej. Wiele czytałem o tych państwach z punktu widzenia historycznego, oraz wiele dobrego słyszałem od osób które te kraje odwiedziły. Stwierdziłem, że moje zaległości są wręcz naganne, dlatego muszę je jak najszybciej nadrobić. Postanowiłem zacząć od Szkocji. Problem w tym że ilość dni urlopu które mi zostały, nie pozwalają mi zwiedzić w całości żadnego kraju, ewentualnie starczyło by mi czasu na jakieś miasto. Akurat w telewizji leciała reklama na temat hoteli w Glasgow, pomyślałem że przecież najlepsze z moich podróży to podróże spontaniczne, dlatego dłużej się nie zastanawiałem i popędziłem po bilet lotniczy do tego miasta.

Znalazłem sobie mały i cichy hotelik na obrzeżach miasta, ponieważ ponad wszystko cenię sobie spokój i ciszę wieczorem oraz o poranku. W pierwszym dniu postanowiłem rozejrzeć się po okolicy, pospacerować, poobserwować ludzi.

Na kolejne dni zostawiłem sobie wizytę w Muzeach, których w Glasgow jest kilka i to nie byle jakich, bo takie budynki jak Glasgow School of Art., czy Muzeum i Galeria Sztuki Kelvingroove są wręcz finezyjne pod względem architektonicznym, nie mówiąc już o ich zawartości. Bardzo ciekawym muzeum jest także Muzeum Transportu, które posiada niezwykle bogatą kolekcję różnej maści pojazdów, od wózków dla dzieci, po modele okrętów, taka kolekcja świadczy o tym jak bogate w eksponaty są owe budynki w Glasgow. Mile zaskoczył mnie fakt, że wstęp do Ogrodu Botanicznego, w którym można znaleźć wiele ciekawych gatunków roślin tropikalnych czy stepowych, wstęp jest bezpłatny. Miejsce ma charakter bardzo wypoczynkowy.

Wieczorem, po ciężkim dniu obfitującym w wiele atrakcji turystycznych, należało by zrelaksować się w jednym ze szkockich knajp i napić się oryginalnej smacznej Whisky, a w tym mojego ulubionego Johnniego Walkera. Jeśli chodzi o wybór piw, Szkoci także nie mają się czego powstydzić, wybór jest naprawdę wielki, przy czym każdy jeden wyrób alkoholowy z ich kraju jest niesamowicie smaczny, chyba każdy piwosz przyzna mi rację. Ostatnią kwestią którą dane było mi ocenić w tym kraju, to kuchnia, która znana jest z maślanego chrupkiego pieczywa o nazwie shortbread, a typowe szkockie śniadanie szczególnie przypadło mi do gustu, ponieważ strasznie lubię owsiankę, czy też smażone jajka na bekonie, pycha :)